Cierpliwość to zdecydowanie nie jest moja mocna strona :) Prognozy pogody są bardzo obiecujące - ma być dużo słońca i ponad 10 stopni, więc mam nadzieję, ze na brak światła moje siewki narzekać nie będą. W związku z tym dzisiaj do mini szklarenki poszły 4 odmiany pomidorków koktajlowych: żółty o kształcie gruszki, czarny i 2 odmiany czerwonego (maskotka i cherry). Poza tym do ziemi poszły nasiona oregano, pietruszki i mięty pieprzowej. Na zdjęciu widać naczynka stojące na grzejniku (spokojnie - temperatura na nim nie przekracza ok. 22 stopni) Jeden pojemnik to poziomki, które musiałam wysiać po raz drugi, gdyż pierwsza partia padła. Dwa pozostałe to nasionka, które dostałam ostatnio w coffee heaven. Co z nich wyrośnie - nie mam zielonego pojęcia. Ale właśnie na tym polega ta zabawa :)
Tak wygląda teraz połowa parapetu:
Drugą połowę zajmują papryczki chilli, w których zrobiłam małą selekcję. W sumie odpadły tylko dwie. Łodyżki trochę się wyciągnęły (ale nie jakoś strasznie) więc podsypałam je ziemią.
Po około tygodniu od posiania doczekałam się kiełkowania bakłażana. Wygląda tak:
W przyszłym tygodniu szykują się kolejne siewy. Do mini szklarenki powędruje reszta ziół.
Pozdrawiam
Kasia :)
To tylko czekać na plony :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ładnie Ci wykiełkowały, gdy świeci słońce trudno się powstrzymać by czegoś nie wysiać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Będziesz miała dużo plonów:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuper uprawa!! :) :)
OdpowiedzUsuń